piątek, 29 października 2010
Z miasta
Przed chwilą widziałem rzecz, którą śmiało można nazwać szczytem bezczelności. Na widzewie, przy osiedlu przyjaźni, w przejściu podziemnym trwają prace remontowe mające na celu delikatnie odświeżyć rzeczone po poprzednich aktach dewastacji (pseudo graffiti i osikanych ścian). Pan, nazwijmy go Renowator, dzielnie zamalowuje małym wałeczkiem, na szaro warstwę tynku strukturalnego. Skończył (prawie, bo zostały mu jeszcze poprawki tuż nad linią schodów) malować ściany przy schodach i rozpoczął malowanie kolejnej, tuż za rogiem i nie wie, że na mokrej jeszcze farbie napisali mu "jebać policje pierdolić konsekwencje" (zapis oryginalny, oczywiście bez nosówek), tak ładnie, na różowo i żółto. Jak wróci na schody, na pewno się ucieszy. Tylko w Polsce... tylko w Łodzi. :(
Subskrybuj:
Posty (Atom)